Zbigniew Staniszewski nie zwalnia tempa. Po fantastycznym występie na torze w austriackim Melk, olsztyński kierowca dopisał do swojego konta drugie z rzędu zwycięstwo w Mistrzostwach Europy Strefy Centralnej (FIA CEZ). Polski as rallycrossu nie tylko wygrał finał, ale wywiózł z Austrii komplet punktów, dystansując najgroźniejszych rywali w klasyfikacji generalnej.
Dominacja w Melk
Rywalizacja w Austrii stała pod znakiem ogromnych prędkości i walki o każdy centymetr toru. Choć weekend nie był dla Staniszewskiego pasmem nieustannych zwycięstw w każdym poszczególnym biegu, Polak zachował zimną krew w najważniejszych momentach. Kierowca Forda Fiesty wygrał kluczowe kwalifikacje oraz wielki finał, co pozwoliło mu zgarnąć maksymalną możliwą pulę punktów.
W decydującym wyścigu klasy Supercars Staniszewski przeciął linię mety z czasem 4:05,109, wyprzedzając o ponad dwie sekundy Czecha Alesa Fucika (Volkswagen Polo). Podium uzupełnił kolejny reprezentant Czech, Norman Ganser.
Wyniki finału FIA CEZ w Melk (19.04.2026):
| Poz. | Kierowca | Samochód | Czas |
|---|---|---|---|
| 1. | Zbigniew Staniszewski | Ford Fiesta | 4:05,109 |
| 2. | Ales Fucik (CZE) | VW Polo | 4:07,564 |
| 3. | Norman Ganser (CZE) | Ford Fiesta | 4:17,363 |
| 4. | Alois Holler (AUT) | Ford Fiesta | 4:20,183 |
| 5. | Gerald Eder (AUT) | Skoda Fabia | 4:20,382 |
„Mamy to!” – Staniszewski o kulisach wygranej
Mimo sukcesu, lider cyklu nie ukrywa, że zawody w Austrii były fizycznym i sprzętowym wyzwaniem.
”Wygraliśmy w Melk, a to nie jest łatwy tor. Ścigaliśmy się przy ogromnych prędkościach. To nie było łatwe. Nie wygraliśmy wszystkich startów, nie wygraliśmy wszystkich biegów, ale ogólnie wyszło bardzo dobrze. Najważniejsze, że wygrane kwalifikacje oraz wielki finał. Te dwie składowe dają komplet punktów” – skomentował na gorąco Zbigniew Staniszewski.
Zwycięstwo w Austrii pozwoliło Polakowi zbudować bezpieczną przewagę w „generalce”. Po dwóch rundach Staniszewski ma na koncie 56 punktów, wyprzedzając Alesa Fucika o 16 oczek.
Wyścig z czasem: Operacja „Poznań”
Dla zespołu Staniszewskiego nie ma jednak mowy o odpoczynku. Już w najbliższy weekend ruszają Mistrzostwa Polski, a pierwsza runda odbędzie się na torze w Poznaniu. Przed mechanikami stoi karkołomne zadanie – w „superczarze” musi zostać wymieniony silnik, który osiągnął już swój limit przebiegu (600 km).
”Jesteśmy zmęczeni i wyczerpani, ale bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Teraz szykujemy się do startu w Polsce. Musimy wymienić silnik, czeka już drugi egzemplarz. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale jedziemy do Poznania po kolejne zwycięstwo” – zapowiada optymistycznie lider FIA CEZ.
Kolejne zmagania w ramach Mistrzostw Europy odbędą się w czerwcu w czeskich Sedlcanach. Na ten moment jednak oczy kibiców zwrócone są na Poznań, gdzie polski mistrz będzie chciał potwierdzić swoją dominującą formę.
źródło: mat. prasowe



