Kibice, którzy w sobotnie popołudnie pojawili się na stadionie w Olsztynie, opuszczali trybuny w ponurych nastrojach. Stomil poniósł kolejną porażkę, przegrywając z Mamrami Giżycko 1:3. Choć do przerwy gospodarze prowadzili, druga połowa obnażyła wszystkie słabości zespołu.
Trener Piotr Gurzęda rozpoczął mecz bez świeżo sprowadzonych zawodników – Andrieja Triuchana oraz Nicholasa Kontonísa. Obaj nowi piłkarze zasiedli na ławce i dostali szansę dopiero po zmianie stron, kiedy wynik nie układał się już po myśli olsztynian.
Pierwsze 45 minut nie obfitowało w emocje. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, a klarownych okazji było niewiele. W 32. minucie gospodarze wykorzystali jednak jedną z nielicznych sytuacji – Shōtō Unno wykończył dokładne podanie Przemysława Klugiera i Stomil schodził na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.
Po wznowieniu gry obraz meczu całkowicie się zmienił. Giżycko zaczęło atakować odważniej, a Stomil popełniał błędy w defensywie. W 62. minucie goście doprowadzili do wyrównania po stałym fragmencie gry, a chwilę później wykorzystali kolejne potknięcie gospodarzy i objęli prowadzenie. Ostatni cios padł tuż przed końcem spotkania – trzeci gol Mamr przesądził o losach pojedynku.
Stomil znów rozczarował, a kibice coraz głośniej pytają, kiedy drużyna zacznie prezentować formę, która pozwoli walczyć o coś więcej niż środek tabeli.
Następny mecz olsztynian odbędzie się w Nidzicy. Tam Stomil zmierzy się ze Startem, który w tej kolejce zremisował w Gołdapi 2:2 z Romintą. Początek spotkania zaplanowano na 30 sierpnia o godz. 16:00.
Stomil Olsztyn – Mamry Giżycko 1:3 (1:0)
Bramki: Unno (32) – Wiszniewski (62), Sadocha (64), gol w doliczonym czasie gry (90).
