Mogło skończyć się tragedią, a skończyło wysokim mandatem. Funkcjonariusze z Braniewa, patrolując miasto we wtorkowe przedpołudnie (12 maja 2026 r.), zwrócili uwagę na kobietę poruszającą się jednośladem. Jej styl jazdy sugerował, że dzieje się coś bardzo złego.
Zamiast lekarza – alkomat
Policjanci z ogniwa patrolowo-interwencyjnego wykazali się dużą czujnością. Widząc dziwne zachowanie 56-letniej rowerzystki, natychmiast ruszyli z interwencją. Początkowo mundurowi byli przekonani, że kobieta zmaga się z nagłym atakiem choroby lub osłabieniem i wymaga pilnej pomocy medycznej.
Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej dramatyczna pod względem zdrowotnym, a bardziej pod względem prawnym. Szybko wyszło na jaw, że przyczyną problemów z równowagą nie był stan zdrowia, lecz alkohol.
Porażający wynik badania
Badanie trzeźwości wprawiło funkcjonariuszy w osłupienie. 56-latka miała w organizmie ponad 3,5 promila alkoholu. Poruszanie się pojazdem w takim stanie, nawet jeśli jest to tylko rower, stanowi ogromne niebezpieczeństwo zarówno dla samej kierującej, jak i dla pieszych czy kierowców samochodów.
Konsekwencje spotkania z patrolem:
- Mandat karny: 2500 zł
- Konieczność przerwania jazdy i zabezpieczenie roweru.
Policja apeluje: „Piłeś? Nie jedź!”
Choć prawo jest łagodniejsze dla rowerzystów niż dla kierowców aut (w przypadku rowerów jazda pod wpływem jest wykroczeniem, a nie przestępstwem), to policjanci przypominają o najważniejszym aspekcie: bezpieczeństwie.
”Nietrzeźwy rowerzysta stanowi zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla innych uczestników ruchu. Apelujemy o rozsądek i odpowiedzialność” – czytamy w policyjnym komunikacie.
źródło: KPP Braniewo



