Do mrożących krew w żyłach scen doszło w miniony piątek w jednym z bloków mieszkalnych w Orzyszu. Kompletnie pijana kobieta, przy użyciu rozżarzonego drewna z pieca, celowo podpaliła dywan w mieszkaniu swojego partnera. W wyniku pożaru dwie osoby uległy zatruciu tlenkiem węgla.
W piątkowe przedpołudnie, 6 lutego, służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o pożarze w budynku wielorodzinnym na terenie Orzysza. Na miejscu policjanci zastali 58-letnią kobietę oraz jej 57-letniego partnera. Funkcjonariusze od razu rozpoznali kobietę, wobec której już wcześniej podejmowano interwencje.
Blisko 3 promile i pogrzebacz w dłoni
Przebieg zdarzenia, ustalony przez policjantów, jest wstrząsający. 58-letnia mieszkanka Orzysza znajdowała się w stanie głębokiego upojenia alkoholowego – badanie alkomatem wykazało blisko 3 promile alkoholu w jej organizmie.
W pewnym momencie kobieta chwyciła za pogrzebacz, wyjęła z pieca żarzące się polano i rzuciła je bezpośrednio na dywan. Ogień błyskawicznie zaczął się rozprzestrzeniać, wypełniając pomieszczenia gęstym dymem. W wyniku pożaru dwie osoby podtruły się groźnym dla życia tlenkiem węgla.
Zarzuty i surowe środki zapobiegawcze
Po tym, jak 58-latka trafiła do policyjnego aresztu i wytrzeźwiała, usłyszała prokuratorskie zarzuty. Odpowie za narażenie swojego partnera na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec kobiety zdecydowanych środków zapobiegawczych:
- Dozór policyjny: kobieta musi stawiać się w komisariacie 3 razy w tygodniu.
- Nakaz opuszczenia mieszkania: 58-latka musiała natychmiast wyprowadzić się ze wspólnie zajmowanego lokalu.
- Zakaz kontaktu: podejrzana ma całkowity zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi.
Co grozi sprawczyni?
Bezmyślne zachowanie, spotęgowane działaniem alkoholu, może mieć dla mieszkanki Orzysza bardzo poważne skutki prawne. Za popełnione przestępstwo polskie prawo przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności. O jej dalszym losie zadecyduje teraz sąd.




