Sąd Okręgowy w Olsztynie wydał 4 marca 2025 roku wyrok w sprawie Piotra M., oskarżonego o zrzucenie mężczyzny z mostu św. Jana do rzeki Łyny. Sąd, stosując instytucję nadzwyczajnego złagodzenia kary, skazał oskarżonego na rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na trzy lata próby oraz nałożył na niego grzywnę w wysokości 20 tysięcy złotych.
Do incydentu doszło w nocy z 5 na 6 sierpnia 2023 roku. Według ustaleń prokuratury, pokrzywdzony mężczyzna, będąc w stanie nietrzeźwości, zachowywał się agresywnie i prowokował przechodniów. W pewnym momencie zaatakował Piotra M., który odpowiedział kilkoma uderzeniami, doprowadzając go do stanu bezwładności. Następnie chwycił pokrzywdzonego za ubranie i przerzucił go przez barierkę mostu, zrzucając z wysokości około 7 metrów do rzeki. W miejscu upadku woda miała głębokość od 60 do 80 cm, a dno pokryte było kamieniami i betonem.
Pokrzywdzony doznał jedynie stłuczeń i drobnych ran, ponieważ woda zamortyzowała jego upadek.
Proces rozpoczął się 29 października 2024 roku. Piotr M. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień, dlatego sąd odczytał jego wcześniejsze zeznania. Twierdził on, że jedynie uderzył i odepchnął pokrzywdzonego, ale nie chciał wyrządzić mu krzywdy.
Podczas kolejnych rozpraw sąd przesłuchał świadków oraz biegłego z zakresu medycyny sądowej. 19 lutego 2025 roku sąd zapowiedział możliwość zmiany kwalifikacji prawnej czynu – zamiast usiłowania zabójstwa, oskarżonemu przypisano usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Prokurator domagał się kary 8 lat więzienia, natomiast obrońca wnioskował o uznanie, że Piotr M. przekroczył granice obrony koniecznej i powinien ponieść łagodniejszą odpowiedzialność.
Sąd uznał Piotra M. za winnego narażenia pokrzywdzonego na ciężkie obrażenia ciała, ale nie dopatrzył się zamiaru zabójstwa. Wskazał, że wrzucenie człowieka do wody z takiej wysokości mogło skutkować poważnymi urazami głowy, szyi lub kręgosłupa.
Ostatecznie sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary, podkreślając, że pokrzywdzony sprowokował zajście swoim zachowaniem, a między stronami doszło do pojednania na drodze mediacji. Piotr M. nie był wcześniej karany.
Sąd zawiesił wykonanie kary na trzy lata próby i zobowiązał oskarżonego do powstrzymywania się od nadużywania alkoholu. Nałożono na niego również dozór kuratora i obciążono kosztami procesu.
Wyrok nie jest prawomocny.