Polskie szkoły czekają rewolucyjne zmiany w podejściu do technologii. Sejm przegłosował właśnie nowelizację Prawa oświatowego, która wprowadza rygorystyczne ograniczenia w korzystaniu ze smartfonów oraz innych urządzeń elektronicznych. Jeśli nowe prawo przejdzie przez kolejne etapy legislacyjne, uczniowie będą musieli schować telefony już na początku nadchodzącego roku szkolnego – od 1 września 2026 roku.
Co istotne, posłowie zdecydowali się rozszerzyć pierwotny pomysł. Przepisy nie zatrzymają się jedynie na szkołach podstawowych. Zgodnie z przyjętymi poprawkami, całkowitym zakazem zostaną objęte również przedszkola oraz wszelkie inne formy opieki nad najmłodszymi dziećmi.
Ustawa trafia teraz pod obrady Senatu, który zdecyduje o jej dalszym losie.
Kiedy telefon będzie mógł zostać w kieszeni?
Choć generalna zasada mówi o całkowitym rozbracie z ekranami, ustawodawcy przewidzieli cztery kluczowe sytuacje, w których sprzęt elektroniczny będzie mógł legalnie pojawić się w rękach dzieci:
- Edukacja w praktyce: Smartfon stanie się narzędziem dydaktycznym, jeśli nauczyciel uzna, że jest on niezbędny do przeprowadzenia lekcji, wykonania ćwiczenia lub szybkiego zweryfikowania wiedzy uczniów.
- Nagły kontakt z domem: W sytuacjach wymagających natychmiastowej rozmowy lub wymiany informacji pomiędzy dzieckiem a rodzicami.
- Kwestie zdrowotne: Uczniowie zmagający się z chorobami przewlekłymi, którzy używają telefonów lub dedykowanych aplikacji np. do kontrolowania poziomu cukru czy innych parametrów życiowych, otrzymają specjalne zielone światło. Wymagana będzie do tego zgoda dyrektora placówki.
- Sytuacje alarmowe: W momentach, gdy bezpośrednio zagrożone będzie czyjeś zdrowie lub życie.
Ważne zabezpieczenie dla rodziców: Posłowie wprowadzili do ustawy bezpiecznik. Jeśli dyrektor szkoły lub przedszkola nie wyrazi zgody na używanie smartfona do celów medycznych, nie będzie mógł tego zrobić „na gębę” – swoją odmowę będzie musiał szczegółowo uzasadnić na piśmie.
